niedziela, 18 września 2011

Show-biznes: Cicha kampania i krzyczący szatan

SystemAutomatycznegoKOdowania

Pierwszy tekst z cyklu SystemAutomatycznegoKOdowania na tym blogu pojawił się aż 9 miesięcy temu i z pewnością nadszedł już czas na kolejny. Z racji okresu pomiędzy pierwszym, a aktualnym felietonem, nazwijmy go umownie moim kolejnym potomkiem. Chyba zaaplikował mi się jakiś instynkt rodzicielski. A nieco poważniej, w Polsce zbliżają się wybory, więc wypadałoby zwrócić uwagę na huczną kampanię wyborczą.

Do wspomnianych wyborów jeszcze 3 tygodnie i o dziwo… na razie żadnych afer i pomyj. Jedyną paranormalną rzeczą są sporne kwestie, które nie pozwalają nam skonfrontować naszych polityków w trakcie debaty. Co prawda takowy temat pojawił się na salonach, jednak ni w ząb, nasi decydenci nie potrafią się porozumieć i z przydatnej debaty nici. Dlaczego przydatnej, skoro większość obywateli ma już swoje typy? Choćby dlatego, iż niektórzy swoje poglądy lepią z wizualnych aspektów, bądź też tego, co napomknie się w mediach. Komu chce się czytać programy wyborcze? A przecież to w ten sposób powinniśmy weryfikować, kto jest najbliższy naszym poglądom. Konfrontacja w postaci debaty byłaby w tym przypadku dużym ułatwieniem. Ale cóż… na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do owej debaty, a nam pozostaje czekać, aż kampania się rozkręci, gdyż na razie powiewa nudą.

piątek, 16 września 2011

Społeczeństwo: Wegeterroryzm

Jajecznica. Na smażonym boczku, z papryką, pomidorami...
Takie dzieło wyszło wczoraj spod mojej ręki, czym pochwaliłam się na pewnym portalu.
Wśród ogólnej aprobaty dla mojego posiłku, zostałam zwyzywana od suk, które jedzą martwe płody...




Wpis został opatrzony soczystym filmikiem o kurzej fermie gdzieś tam.
Jezu...
Różne rzeczy się dzieją. Świat to nie tylko wspaniałe miejsce, gdzie nikomu, ani niczemu nie dzieje się krzywda. Wiadomo, że zdarzają się patologiczne przypadki bestialskiego traktowania zwierząt, ludzi... Ale czy to znaczy, że w moich jajkach pływały martwe resztki kurczęcia?
Nie sądzę.

poniedziałek, 12 września 2011

Polityka: Więcej dróg! Dróg nam trzeba!

Drogi, oto temat, który pojawia się przed każdymi wyborami! Nieważne czy mamy na nich wybierać kandydatów do sejmu polskiego czy kolejne osoby do lokalnego koryta. Zawsze obiecywane są nam drogi- kolejne serpentyny równego asfaltu oplatającego miasta, szybkie obwodnice lub mityczne autostrady... Dość tego, a ja właśnie nie chcę dróg!



W Polsce pokutuje przekonanie, że jedynym sposobem na przeciwdziałanie korkom i wypadkom jest budowa nowych dróg. O ile w pierwszym przypadku ma to jeszcze jakieś zastosowanie o tyle w drugim mamy do czynienia z bzdurą. Zły stan dróg w bardzo małym stopniu przyczynia się do wypadków. Będąc brutalnie szczery odpowiadają za nie kierowcy i nieważne ile mają lat, jakiego są wyznania oraz czy dopiero zdali prawo jazdy. To przez osoby nie potrafiące się dostosować do obowiązujących na drogach zasad, powiększa się krwawe żniwo wypadków. Brzmi strasznie, ale tak właśnie jest...

środa, 31 sierpnia 2011

Muzyka: Niemoc twórcza?

Kiedy dwie gwiazdy muzyki łączą swoje siły, aby nagrać wspólny album to powstaje z tego arcydzieło lub totalna klapa. Płyta " Watch the Throne", którą nagrali wspólnie Kanye West i Jay-Z jest gdzieś pomiędzy. Żeby nazwać ją płytą genialną musiałbym przebić sobie bębenki uszne, ale z drugiej strony nie potrafię zaklasyfikować jej jako dno.



Album powstał rekordowo szybko, ponieważ od ostatniego solo Westa minęło zaledwie dziewięć miesięcy. Przyznam, że nie czekałem jakoś szczególnie na " Watch the Throne". Było to spowodowane tym, że po pierwsze nie przepadam za Jay'em, a po drugie Kanye miał tu występować jedynie jako raper. Tak jest, zapomnijcie o cudownych bitach z "My Beautiful Dark Twisted Fantasy". Zamiast tego dostaliśmy syntetyczną papkę, która czasami jest przebijana lekko funkującymi podkładami. Jest dziwnie mili moi bardzo dziwnie...

Sport: Stadiony jednej imprezy

Nie ma chyba Polaka, który nie wiedziałby, że w roku 2012 w Polsce odbędą się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Jak dotąd, w naszym kraju nie widać zapowiadanych wspaniałych autostrad, a i kolej bardzo kuleje. Na szczęście zdołaliśmy jednak zdąrzyć z budową stadionów. Pomijając fakt, że kilkakrotnie przekładano ineuguracje tych „perełek”. Trzeba przyznać, że w naszym kraju powstały wspaniałe kolosy, tyle że… co się z nimi stanie po EURO?


Kiedy okazało się, że wspominane mistrzostwa odbędą się u nas i na Ukrainie, w naszym kraju zapanowała euforia. Nawet za czasów świetności naszej piłki, nie zdołaliśmy pokazać się na Mistrzostwach Europy. Z resztą, nie występowaliśmy na tej imprezie zbyt często, przez co poniektórzy drwili, że Polska wystąpi na Mistrzostwach Europy dopiero w momencie, kiedy będzie ich gospodarzem. Na szczęście debiut na tym turnieju mamy już za sobą, teraz czas powalczyć o sukcesy. Tym bardziej, jeśli jesteśmy współgospodarzami.

Nie chce mi się po raz kolejny narzekać na nasz fatalny rząd, na brak dróg i torów kolejowych. Zastanawia mnie jednak, co stanie się z tak gigantycznimi stadionami po owych mistrzostwach? Bo chyba nikt mi nie wmówi, że fani Lechii Gdańsk zdołają zapełnić tego kolosa w jednym ze swoich meczów ligowych?

środa, 24 sierpnia 2011

Książka: Się zamarza się

Czy człowiek może sterować historią, czy jest raczej tylko małym trybikiem w jej mechanizmie? Co odróżnia prawdę od kłamstwa i świat oparty, na której z nich byłby lepszym? Logika podpowiada, że ten pierwszy, ale... Na te i inne pytanie stara się odpowiedź " Lód". Ta monumentalna bo licząca ponad 1000 stron powieść, nie traktuje tych kwestii w sposób banalny, lecz stara się podejmować z czytelnikiem wysublimowaną grę. Dajcie się porwać Jackowi Dukajowi i razem z głównym bohaterem powieści odwiedźcie mroczne zaułki Warszawy, luksusowe wnętrza Ekspresu Transsyberyjskiego, pełen bogactw Irkuck oraz...

Według Martina Heideggera człowiek istnieje, o ile jest postrzegany przez innych. Na podobnych przemyśleniach oparta jest postać głównego bohatera powieści, Benedykta Gierosławskiego. Ten młody, zdolny matematyka jest bardziej sumą poglądów na jego temat jakie prezentują inni ludzi, niż prawdziwą osobą( awanturnik, hazardzista, hrabia węgierski...). Z tego powodu szybko stwierdza, że nie istnieje. Nie jest mu jednak dane negować swój byt w spokoju. Carskie Ministerium Zimy kupuje mu bilet wprost do serca Syberii- Irkucka- i wysyła tam z misją odnalezienia własnego ojca. Filip Gierosławski znalazł się tam z powodu udziału w buncie przeciwko Carowi, a teraz podobno rozmawia z lutymi...

środa, 10 sierpnia 2011

Społeczeństwo: Ful lans po polsku- czyli paszkwil na pseudoekskluzywne imprezy


Dostałam ostatnio zaproszenie na celebrycką imprezę połączoną z promocją jakiegoś concept store'a-czyli miejsca, gdzie można i zjeść i ubrać się i kupić jakiś bzdet od projektanta za horrendalne pieniądze.


Na zaproszeniu widniał plan imprezy, notka o tym, że obowiązuje dress code, oraz informacja, że bez rzeczonego świstka nie ma mowy o wejściu do tej "krainy lepszego świata".

Jako, że jestem osobą ciekawą świata, nie mogłam nie skorzystać z propozycji zobaczenia, jak wygląda lans po polsku od tej drugiej "lepszej" strony...