niedziela, 27 marca 2011

Sport: Wielki Mały(sz) Człowiek

Wielu fanów sportowych miało wczoraj okazję do wzruszenia, ponieważ Adam Małysz oficjalnie swoją karierę. 26 marca odbył się huczny benefis, w trakcie którego kibice mieli możliwość podziękować „Orłowi z Wisły” za wszystkie emocje, których to Adaś dostarczał przez lata.
Gdybym napisał, że Małysz jest czterokrotnym zdobywcą Pucharu Świata, triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni, czterokrotnym medalistom igrzysk olimpijskich, czy też czterokrotnym mistrzem świata, można by się zgubić wśród tych wszystkich liczb i trofeów. Bezsprzecznie możemy więc stwierdzić, że to najbardziej utytułowany skoczek narciarski wszechczasów, dodam tylko, że nasz, polski. To właśnie dzięki niemu ta dziedzina sportowa stała się w Polsce tak popularna i niosła za sobą cały ogrom emocji. Swego czasu nasz kraj miał niewątpliwie bardzo utalentowanego reprezentanta w tej dziedzinie, którym niewątpliwie był Wojciech Fortuna. Jednak to właśnie filigranowemu Adamowi zawdzięczamy popularność skoków w naszym kraju.

wtorek, 22 marca 2011

Społeczeństwo: Cywilizacja internetu- cywilizacja szybkiej sławy.

Dzisiaj ciężko wyobrazić sobie, jakie kłopoty z wybiciem się ponad ogół społeczeństwa mieli kiedyś ludzie. Początkujący pisarz, muzyk, czy malarz musiał się bardzo natrudzić, aby przyciągnąć uwagę innych i zdobyć, chociaż kilka chwil sławy. Wraz z nastaniem internetu, a co za tym idzie nowego typu cywilizacji, opierającej się na masowym przekazie danych, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Chcesz być znany? Nic trudnego. Wystarczy, że zamieścisz swoje prace na jednym z popularnych serwisów lub podzielisz się swoją muzyczną twórczością poprzez youtube. Sposoby osiąganie celu zmieniły się, ale jest on nadal taki sam- przyciągnięcie uwagi ludzi, sława.



sobota, 19 marca 2011

Muzyka: Narkotyczny trans


This remarkable, sometimes incorherent transcript ilustrates a phantasmagoria of fear, terror, grief, exaltation and finally breakdown. Its highlights have been compressed on this record to make their own disquieting points.
The time is 9.30 PM, one hour after the participants have eaten sugar cubes saturated with LSD.

We hear Brian and his fellow travellers observing their gradual transformation.

Brian's been amusing his friends by chewing on some plastic flashbulbs.

Brian's mood is gradually changing. He orders all of his friends into another room and closes the door.

He sits alone on the wooden floor, visible only by the dim light shining from the bathroom. He talks to himself.

The time is now 1 am. Brian is unable to snap his fingers and terminate the trip, which continues.

He sobs, as his joy turns to fear.

Brian's rocky journey ended twelve hours after it so innocently had begun. He was shattered by it.

This young man never had a bummer in some 33 LSD trips. Every one of them was a delight. Everything under control. He needed only to snap his fingers and down he came, any time. But on Voyage 34 he finally met himself coming down an up-staircase, and the encounter was crushing.

sobota, 12 marca 2011

Społeczeństwo: Wyznanie



Nauczono mnie, że nie wolno wyrywać nóżek pająkom... Nauczono mnie, że nie wolno deptać mrówek... Nauczono mnie, że nie ciągnie się kota za ogon... Nauczono mnie, że zwierze jest lepsze niż człowiek...

Jesteśmy ssakami naczelnymi. Od zwierząt podobno różnimy się tym, że posiadamy wrodzoną umiejętność przekazywania informacji, w tym emocji. Jesteśmy gatunkiem, który w najbardziej zaawansowany sposób potrafi zmieniać środowisko życia dla własnych potrzeb. Jest nas ok. 7mld.

Człowiek stworzył wiele: pismo, koło, porcelanę, proch, armatę, reaktor atomowy... wymyślił również, że może znęcać się nad zwierzętami. To człowiek stwarza nienawiść, homofobię i rasizm . I to nas samych obawiam się najbardziej.

piątek, 11 marca 2011

Muzyka: Wypadek przy pracy


Nie cierpię niemieckiego. W szkole szło mi całkiem nieźle, ale robiłem po prostu dobrą minę do złej gry. No cóż, czasami trzeba. Ale już wyjaśniam, to tylko „rasizm językowy”, o ile takowy istnieje, do samej narodowości nie trawię żadnej urazy, a już na pewno nie do panów z Bohren & der Club of Gore. Mam jedynie do nich żal za ostatni "Dolores", który mam nadzieję był tylko fatalną pomyłką przy pracy.

niedziela, 6 marca 2011

Polityka: Wesoły Bronek, czyli historia kilku gaf

Nic nie stanowi dla mediów lepszej pożywki niż wpadki rządzących. Wystarczy otworzyć dowolną gazetę, lub wejść na obojętnie, jaki portal internetowy, żeby przeczytać o tym jak to kochana władza rozbija się limuzynami za nasze pieniądze. Niby nic niezwykłego, ludzi od zawsze przyciąga sensacja, ale kiedy taka sytuacja (wpadka, lub nietakt) zaczyna się powtarzać, to jej bohater staje na celowniku wszystkich dziennikarzy. To właśnie przytrafiło się pewnemu Bronkowi, którego na potrzeby tego tekstu będę nazywać wesołym.



piątek, 4 marca 2011

Muzyka: Niemieckie żale

Punktem wyjścia w momencie tworzenia muzyki jest jeden podstawowy dźwięk, który staje się kluczem do pozostałych. Jeden akord, który sprawia, że cała reszta zaczyna na naszych oczach mimowolnie ewoluować. Z małego, pozornie nic nie znaczącego dźwiękowego zarysu, zaczyna kiełkować zwarta konstrukcja o pokaźnych rozmiarach. Nuta będąca idealnym spoiwem dla pomysłów tkwiących w głowach muzyków, a ich możliwościami zaklętymi w instrumentach. Dokładnie takim, jest właśnie dźwięk otwierający EP Niemców.