Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polityka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Polityka: Zwolnienie z rzetelności


Dziś będzie wyjątkowo „rzetelnie, lewicowo i liberalnie”. Bo czy Internet, Facebook, Twitter i natłok informacji w sieci zwalniają dziennikarzy z obowiązku profesjonalizmu i rzetelności? Być może Monika Olejnik jest innego zdania, niż ja. W każdym razie, w minionym tygodniu „po lewej stronie” działo się dość dużo, więc warto przyjrzeć się tymże nowinkom.


Oczywiście wiadomość o wybuchach w trakcie bostońskiego marszu to tragiczna wiadomość, ale czy Monika Olejnik zachowała się poważnie publikując notkę: „Dwa wybuchy – w Bostonie, nie Smoleńsku”? Według mnie, portale społecznościowe nie zwalniają z żadnej odpowiedzialności. To, że dana opinia nie idzie akurat na żywo w radio, programie TV, czy też nie jest publikowana w gazecie, nie oznacza, że osobie publicznej, która pretenduje do miana opiniotwórczego dziennikarza to przystoi. Może i zdarzy mi się czasem rzucić mięsem na „FB”, ale jeszcze (sic!) nie jestem ani dziennikarzynom  z TVN-u, ani pismakiem z „Wyborczej”, a grono moich czytelników ogranicza się do biednych ludzi z Tybetu, którzy nie wiedzą cóż począć ze swoim życiem.

Jestem w stanie zrozumieć, że temat Smoleńska „przejadł się” polskiej opinii publicznej. Nie jestem jednak w stanie pojąć, jak nasz rząd mógł pozwolić sobie na tak lekceważącą postawę, jeśli chodzi o wyjaśnienie tej sprawy i śledztwo. Fakt faktem, nie powinniśmy o tym tyle dyskutować. I tak też by się stało, gdyby osoby rządzące tym krajem nie miały w dalekim poważaniu suwerenności Polski. Niestety tak zwanych „dupolizów” można znaleźć wszędzie. W naszym miejscu pracy, w szkole, w polityce i w mediach.

Jako że obiecałem dzisiaj „rzetelność”, nie będę więc wspominał o tym, jak Monika Olejnik „profesjonalnie” prowadzi swoje programy, które przecież w żadnym razie nie przypominają kłótni przekupek na targu. Nie będę też pisał o rzekomym pseudonimie Olejnik opublikowanym w „Mity i fakty”. A skoro nie będzie nic o towarzyszce Stokrotce, to nie będzie i o jej ojcu, Tedeuszu Oleniku, majorze komunistycznych Służb Bezpieczeństwa. Pominę również kwestię rozwodu i studia z zootechniki. Kurde, w takim razie nie mogę chyba napisać nic.

piątek, 5 kwietnia 2013

Polityka: Wojna nuklearna i wojna cybernetyczna


W Korei robi się coraz goręcej i to nie ze względu na pogodę. Rosja, a także Chiny, które starały się stać po stronie swoich komunistycznych przyjaciół, zajmują coraz bardziej neutralne stanowisko. Tymczasem Stany Zjednoczone i Korea Południowa coraz bardziej obawiają się ataku Kim Dzong Una i Pjongjangu.



Gdyby tak 4 z wyżej wymienionych państw użyły pewnego przycisku, powierzchnia naszego globu mogłaby się diametralnie zmienić. Na razie nie obierałbym jednak aż tak czarnego scenariusza, ale jak mawiali starożytni Czesi „never say never”. Mawia się także, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Po co więc amerykańskie bombowce B2 przelatywały przez terytorium komunistycznej Korei?  Po co te prowokacje? Dyplomaci z USA mówią tylko, że mają swoje sprawy i nie muszą się z tego tłumaczyć. Tymczasem, gdyby Kim Dzong Un zachował się tak, jak niepełnosprawny sprinter Oscar Pistorius, mógłby zestrzelić bombowce B2, twierdząc, iż sądził, że to atak ze strony USA. Lekkoatletyczny reprezentant RPA wyszedł z aresztu po wpłacie kaucji, więc być może młody Kim Dzong też by się jakoś wywinął?

Z pewnością daleko mi do stawania w obronie koreańskiego wodza z Partii Pracy. Dziwi mnie jednak kaganek pokoju i oświaty, który noszą uzbrojeni po zęby żołnierze USA. W pewnym sensie ich wyprawy do Iraku, czy Afganistanu przypominają mi apokryficzne wyprawy krzyżowe. Ot, wspaniali Amerykanie będą nawracać świat. Może z pomocą przyjdą im Żydzi, którzy wprowadzają w życie nową wersję holocaustu, nawracając naród palestyński.

sobota, 2 lutego 2013

Polityka: Zakaz rowerowania


Za oknami nastała zima, która w tym roku (na szczęście) niespecjalnie zaskoczyła drogowców. Dla naszego bezpieczeństwa, dla bezpieczeństwa całego narodu i społeczeństwa, chciałbym jednak ogłosić ZAKAZ ROWEROWANIA.


Nie ma to być bezsensowne ograniczenie prędkości, niczym na trasie ścieżki rowerowej Gdańsk – Sopot. Nie chodzi też o fakt, że jazda rowerem po śniegu jest niebezpieczna, niczym seks z Anną Grodzką, czy też Krzysztofem Bęgowskim. A zresztą,  to jedno i to samo. Notabene, „Ruch Paligłupa” planuje wznieść pana Annę na wicemarszałka sejmu. Przy tej masie upadek może być bolesny. Dlatego też winno się jeszcze zastanowić, czy warto ryzykować. Na szczęście nasz rząd, którego niestety jestem wielkim przeciwnikiem, dba o pana Annę i partie inne, niż RPP nie mają ochoty na takiego wicemarszałka. Tymczasem, żeby zobaczyć, co ciekawego dzieje się na profilu Anny Grodzkiej, będziecie zmuszeni wcisnąć „czytaj więcej”. Ot, taki chwyt marketingowy.

sobota, 27 października 2012

Sport: Koniec lata i żelbeton


Po polskich stadionach i ulicach od dawien dawna krąży krótka, ale jakże treściwa pieśń: PZPN, PZPN, jebać, jebać, PZPN. 26 października doszło do zmiany sternika tejże łajby. Wielu fanów polskiej piłki cieszy się z tego, że nowym prezesem został Zbigniew Boniek. Mam jednak wątpliwości, czy ta radość nie jest bezpodstawna.



Fakt faktem, Zibi był jednym z najwybitniejszych polskich piłkarzy. Co z tego, skoro Grzesiu Lato również. Ze skruchą muszę również przyznać, że kiedy Michał Listkiewicz oddawał stołek, cieszyłem się, że prezesem został właśnie Lato. Młodzieńcza naiwność.

Świetnie, że Boniek zna Platiniego. Świetnie, że zadeklarował, iż jest w stanie pracować za darmo. Świetnie, że pan Zbigniew demagogicznie deklarował, iż piłka nożna, to sport dla kibiców. Istnieje tylko jeden problem. Dlaczego ja mu nie wierzę? Nie ufałbym także Potokowi, Antkowiakowi, czy Koseckiemu, który bądź co bądź, niczym rasowy polityk, potrafił bardzo pięknie mówić o swoich ideach i założeniach.

środa, 17 października 2012

Polityka: Konformizm

SystemAutomatycznegoKOdowania


Weno, Weno, Weno, piękna ma muzo, w końcu mnie dopadłaś. Tyle, że w smutnych okolicznościach, kiedy uświadomiłem sobie, że mimo mojego wybujałego ego, ja też należę do grona konformistów. Mój indywidualizm objawia się ewentualnie w tym, iż pewnie bardziej cieszę się z powstania tego tekstu, aniżeli Wy.



A teraz do sedna. Od 1996 roku sprzedano już ponad miliard smartfonów. Za trzy lata ma stuknąć kolejny miliard. Cóż więc z tego wynika? To, że 1/7 ludzi na świecie dysponuje już tego typu urządzeniem, a ja wśród nich. Ależ wstyd. Nawet wymówka, że jest to jednak jakieś ułatwienie życia, nie oczyszcza mnie z winy. Czuję wstyd.

I to większy wstyd, niż po pierwszej próbie rozegrania meczu Polska – Anglia. Rodzime media o tym huczą, za granicą fakt ten również nie przeszedł bez echa. Ciężko nawet zliczyć nowe dowcipy dotyczące zalanego Stadionu Narodowego. Można po raz kolejny zrzucić winę na PZPN, o którym cały kraj śpiewa niezbyt przychylne piosenki. Na szczęście (mimo że mamy już jesień) Lato już się kończy. Od siebie, mogę tylko dodać, że wcale nie jestem zaskoczony tą „katastrofą”. Zdążyłem się już rozczarować, kiedy licho wzięło moją wizytę na otwarciu ów stadionu. Po wielu perturbacjach związanych z otwarciem „Narodowego” i rozegraniem meczu o Superpuchar Polski pomiędzy Legią i Wisłą (który nie odbył się do dziś!), już nic nie zaskoczy mnie w tej patologicznej instytucji. Na szczęście remis z Angolami, to według mnie pozytywny rezultat, mimo niesmaku, który pozostał. Chyba, że to nieprzyjemny posmak dzisiejszych zabiegów stomatologicznych.

środa, 30 maja 2012

Polityka: Kosowo jest serbskie

Od czasu do czasu warto przyjrzeć się polityce ze świata, a nie tylko naszego bagienka. Dziś postaram się jednak wybiec dalej, aniżeli spekulacje „pani ministry” Muchy, dotyczącej tego, gdzie będą mieszkać rosyjscy piłkarze, bądź o marszu rosyjskich fanów przez Warszawę. Wybiegniemy też nieco dalej w wątki historyczne, nie tłumacząc Barackowi Obamie, czy istniały „polskie obozy śmierci”. Tym razem chciałbym zwrócić Waszą uwagę w stronę jakże spornego Kosowa.

17 lutego 2008 roku Kosowo ogłosiło swoją niepodległość. Sprawa nie była jednak na tyle oczywista, aby każdy od tak to zaakceptował. Polscy politycy ustosunkowali się do tej kwestii dopiero po kilku dniach, choć decyzja, która zapadła pozostawia według mnie wiele do życzenia. Niech najsilniejszym argumentem w tej kwestii będzie fakt, iż nawet ONZ do dziś oficjalnie nie przyznał, że suwerenność Kosowa, to oczywista 
kwestia.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Polityka: Komunizm XXI wieku


SystemAutomatycznegoKOdowania

Nadchodzi wiosna, choć za oknem deszcz ze śniegiem, czas przełamać naszą stagnację. Dzisiejszy odcinek SystemuAutomatycznegoKOdowania skupi się szczególnie na polityce, łącząc ją z wątkami moralnymi.


Miniony weekend okazał się bardzo zaskakujący dla piłkarskich fanatyków. Od pewnego czasu kibice Polonii Warszawa są kojarzeni z lewicowymi środowiskami. Mimo iż wśród fanów z ulicy Konwiktorskiej jest wielu członków warszawskiej ANTIFY, w trakcie ich spotkań mogliśmy ostatnio dostrzec flagi z krzyżem celtyckim, czy też przekreślonym sierpem i młotem. To właśnie to ostatnio płótno było powodem niedzielnej afery. Nie od dziś wiadomo, że w szeregach PZPNu można doszukać się wielu czerwonych aparatczyków. Jeden z nich był delegatem na niedzielnym meczu Polonii ze Śląskiem Wrocław. Andrzej Szczepański (bo o tym obserwatorze mowa), najwidoczniej poczuł się urażony, kiedy na płocie ujrzał hasła krytykujące jego ideologię. Mimo że propagowanie komunistycznych haseł jest zakazane prawnie, przejawy krytyki tego systemu również są karane.

niedziela, 27 listopada 2011

Polityka: Koło tolerancji

Żyjemy w czasach, kiedy każdy, kto nie jest fanatykiem tolerancji jest nazywany faszystą. Każdy przejaw patriotyzmu, czy dbałości o wartości naszych przodków i tradycje stawia się dziś na równi z Hitlerem. Nie jesteś zadowolony z tego, że w sejmie zasiada czarnoskóry polityk? Ciemnogród! Nie przemawia do Ciebie transseksualista w sejmie? Nie ważne, że nikt nie zna jego dokonań politycznych. Ważny jest Twój brak tolerancji! Poseł pedał? Jesteś „chory na homofobię”! To nie istotne, że ten człowiek nie ma większego pojęcia o polityce.


Nadeszły czasy, kiedy Janusz Palikot porzucił już wykorzystaną organizację „Wolne Konopie”, które notabene pomogły mu w sukcesie wyborczym. Teraz polityk z Lublina wprowadza do sejmu polityczną hołotę i społeczną patologię. Bo jak nazwać różowego Biedronia, który przeciwstawia się i krytykuje wszelkie przejawy patriotyzmu? Jego wartość polityczna została zdemaskowana przez Monikę Olejnik. Z resztą, Robert Biedroń przy każdej sposobności ośmiesza się sam. Przez krótki okres, w którym poseł Ruchu Poparcia Palikota zasiada w sejmie, „Pierwszy homoś RP” śmiało zasłużył już na miano sejmowego błazna. Ale czy Palikot dobierał swoich współpracowników ze względu na wiedzę polityczną? Mimo że Biedroń jest z wykształcenia politologiem, o dziwo jego wiedza z tej dziedziny jest naprawdę nikła. Pokuszę się więc o stwierdzenie, że argumentem, który promuje członków RPP jest po prostu ich kontrowersyjność.

czwartek, 20 października 2011

Społeczeństwo: Obdarci ze wszystkiego

Dziś media podały informację o śmierci Muammara Kaddafiego. W tym tekście pozwolę sobie jednak pominąć kwestię tego, która z wersji jest prawdziwa, a która wyssana z palca. Chcę jednak skupić się na idiotycznym trendzie, który panuje ostatnimi czasy w mediach. Czy jest mi w stanie ktoś wyjaśnić dlaczego nie szanuje się zwłok i publikuje się ich zdjęcia?


W Polsce wszystko zaczęło się w 2004 roku, kiedy to Super Express opublikował zdjęcia Waldemara Milewicza. Pozostałe media mocno krytykowały takie zachowanie i chwała im za to. Tyle tylko, że zrobili to być może wyłącznie dlatego, że Milewicz był ich kolegą po fachu. Nie chcę nikogo bezpodstawnie oceniać, aczkolwiek te same media, po pewnym czasie opublikowały zdjęcia ludzi wyskakujących z płonącego wieżowca.

Pisząc o śmierci Kaddafiego, nie sposób nie wspomnieć o polityce. Na świecie istnieje już taka technologia, która potrafi namierzyć człowieka z dokładnością do 25 cm. Dlaczego więc Husajn, Bin Laden, czy Kaddafi kryli się tak długo? Saddam został pojmany „stosunkowo” szybko. Jednak jako jedyny z całej trójki zdołał usłyszeć wyrok śmierci. Uważam jednak, że film z egzekucji nie powinien wypłynąć na światło dzienne. Czy w takiej sytuacji dziwnym jest, kiedy dzieci bawią się w wieszanie Saddama?

piątek, 7 października 2011

Polityka: Druga Irlandia, czy Druga Białoruś?

Witam Państwa bardzo serdecznie w ostatni dzień kampanii wyborczej. To ostatni dzwonek, aby zastanowić się, na kogo najlepiej oddać swój głos. Nie oszukujmy się, że Polska należy do światowych, bądź europejskich gigantów gospodarczych. Nawet pomimo tego, że najlepiej radzimy sobie z kryzysem. W związku z tym, że nie jesteśmy potęgą, nasz kraj często jest do kogoś porównywany. Kiedy Donald Tusk obejmował władzę, obiecał nam drugą Irlandię. Co z tego wyszło? Doskonale wiem. Jednak może to i dobrze…


Irlandia nie jest już tak wspaniale prosperującym krajek, jak na starcie rządów Tuska. Dziś już chyba nikt nie chciałby, aby nasz kraj funkcjonował tak, jak państwo na Wyspach. Załóżmy jednak, że w momencie, kiedy premier Tusk składał swoje obietnice, Druga Irlandia to synonim wybicia się z dołka gospodarczego oraz prężnego funkcjonowania państwa. Trzymajmy się więc wersji sprzed lat.

sobota, 24 września 2011

Polityka: Zjadły nas polityczne giganty

Wybory już za 2 tygodnie, tymczasem wszystkie nowe koncepcje na naszej scenie politycznej nie mają siły przebicia. Z wielką nadzieją czekam na czasy, kiedy do czołówki polskich partii wkradnie się jakieś prawicowe ugrupowanie. Z resztą, co tam prawicowe… wystarczyłaby jakakolwiek nowa partia, która coś zmieni w naszym sejmowym światku.
Z każdym nowym sondażem (którym bądź co bądź również nie można ufać) słyszę tylko: „PO ma wielką przewagę nad rywalami”, albo „PiS o włos od PO”. A pozostałe partie? Gdzieś w tyle są już tradycyjnie SLD i PSL. Oba ugrupowania nie są jednak w stanie nic wskórać, aby dogonić dwóch gigantów. Ich jedyną deską ratunku jest wiązanie koalicji z którymś z nich. Dzięki temu mamy później kwiatki w postaci koalicji partii rzekomo centralno-prawicowej z lewicą, bądź też wszystkich ze wszystkimi, bez względu na idee i poglądy. No właśnie… czy w tych czasach, któraś z partii ma jeszcze jakieś idee?

niedziela, 18 września 2011

Show-biznes: Cicha kampania i krzyczący szatan

SystemAutomatycznegoKOdowania

Pierwszy tekst z cyklu SystemAutomatycznegoKOdowania na tym blogu pojawił się aż 9 miesięcy temu i z pewnością nadszedł już czas na kolejny. Z racji okresu pomiędzy pierwszym, a aktualnym felietonem, nazwijmy go umownie moim kolejnym potomkiem. Chyba zaaplikował mi się jakiś instynkt rodzicielski. A nieco poważniej, w Polsce zbliżają się wybory, więc wypadałoby zwrócić uwagę na huczną kampanię wyborczą.

Do wspomnianych wyborów jeszcze 3 tygodnie i o dziwo… na razie żadnych afer i pomyj. Jedyną paranormalną rzeczą są sporne kwestie, które nie pozwalają nam skonfrontować naszych polityków w trakcie debaty. Co prawda takowy temat pojawił się na salonach, jednak ni w ząb, nasi decydenci nie potrafią się porozumieć i z przydatnej debaty nici. Dlaczego przydatnej, skoro większość obywateli ma już swoje typy? Choćby dlatego, iż niektórzy swoje poglądy lepią z wizualnych aspektów, bądź też tego, co napomknie się w mediach. Komu chce się czytać programy wyborcze? A przecież to w ten sposób powinniśmy weryfikować, kto jest najbliższy naszym poglądom. Konfrontacja w postaci debaty byłaby w tym przypadku dużym ułatwieniem. Ale cóż… na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do owej debaty, a nam pozostaje czekać, aż kampania się rozkręci, gdyż na razie powiewa nudą.

poniedziałek, 12 września 2011

Polityka: Więcej dróg! Dróg nam trzeba!

Drogi, oto temat, który pojawia się przed każdymi wyborami! Nieważne czy mamy na nich wybierać kandydatów do sejmu polskiego czy kolejne osoby do lokalnego koryta. Zawsze obiecywane są nam drogi- kolejne serpentyny równego asfaltu oplatającego miasta, szybkie obwodnice lub mityczne autostrady... Dość tego, a ja właśnie nie chcę dróg!



W Polsce pokutuje przekonanie, że jedynym sposobem na przeciwdziałanie korkom i wypadkom jest budowa nowych dróg. O ile w pierwszym przypadku ma to jeszcze jakieś zastosowanie o tyle w drugim mamy do czynienia z bzdurą. Zły stan dróg w bardzo małym stopniu przyczynia się do wypadków. Będąc brutalnie szczery odpowiadają za nie kierowcy i nieważne ile mają lat, jakiego są wyznania oraz czy dopiero zdali prawo jazdy. To przez osoby nie potrafiące się dostosować do obowiązujących na drogach zasad, powiększa się krwawe żniwo wypadków. Brzmi strasznie, ale tak właśnie jest...

czwartek, 16 czerwca 2011

Polityka: Polityczne bagienko

SystemAutomatycznegoKOdowania

Pisząc ten artykuł, nieco się boję. Ostatnio jest bardzo głośno o brawurowych akcjach ABW. Po przeczytaniu tego tekstu radzę więc usunąć historię odwiedzanych stron internetowych, a najlepiej spalenie i zlikwidowanie prochów komputera. Tak będzie najbezpieczniej.
Dawno na łamach tej otóż hybrydy nie było nic z cyklu AutomatycznegoKodowania. Czas więc nadrobić zaległości. Na szczęście nasza scena polityczna jest doskonałą pożywką dla moich kpin. Zastanawiam się tylko, czy jeszcze wolno mi używać nazwisk polityków, czy też skończy się to dla mnie więzieniem, lub grzywną. Stadiony już pozamykali. Rzekomo czekają na wyrok, a grozi im do roku pozbawienia wolności, czyli do czasu otwarcia EURO. Notabene z tym otwieraniem jest bardzo wesoło, bo jeszcze oficjalnie nie otwarto stadionu w Gdańsku, a już jest zamknięty.

poniedziałek, 16 maja 2011

Polityka: Donek kontra kibice

Stało się! Donald Tusk zszedł z piedestału premiera Rzeczypospolitej i postanowił zakończyć problemy Polaków. Co najbardziej doskwiera każdemu uczciwemu obywatelowi naszego kraju? Drożyzna w sklepach? Gdzie tam. Wysoki podatek VAT? Pff. Stadionowi bandyci to największy problem Polski. Donek nie wahał się ani chwili i wypowiedział im wojnę. Szkoda tylko, że nie pomyślał wcześniej o tym, że może mieć z jej powodu więcej problemów niż korzyści.



niedziela, 8 maja 2011

Społeczeństwo: Cytaty na ścianach, o Tusku i chuliganach

Jako że nasz blog pełni funkcję kalejdoskopu poglądów, postanowiliśmy na jego łamach opublikować nieco cytatów, które zdominowały polskie stadiony. Z pewnością nie przyłączamy się do populistycznej nagonki na kiboli. Swego czasu Sandra opublikowała już jeden tekst o kibicach („Pasja ponad wszystko”), a w planach jest już kolejny felieton.


Na kilkudziesięciu stadionach w Polsce widniały ostatnio transparenty z antyrządowymi hasłami. Udział w owym proteście brały nawet drużyny z najniższych klas rozgrywkowych. Ekstraklasa SA ukarała jednak 9 klubu. Kara w wysokości 1000 zł została nałożona na Lecha Poznań, Polonię Bytom, Zagłębie Lubin, Jagiellonię Białystok, Górnika Zabrze, Widzew Łódź, Arkę Gdynia, Cracovię i Śląsk Wrocław. Poza tym, miejscowi wojewodowie zamknęli stadiony wcześniej wspomnianego Lecha oraz Legii Warszawa.

Poniżej publikujemy hasła, jakie skandowali, a także prezentowali polscy fani. Oczywiście są to tylko cytaty, a całą sytuację zostawiamy do Waszej subiektywnej oceny.

niedziela, 6 marca 2011

Polityka: Wesoły Bronek, czyli historia kilku gaf

Nic nie stanowi dla mediów lepszej pożywki niż wpadki rządzących. Wystarczy otworzyć dowolną gazetę, lub wejść na obojętnie, jaki portal internetowy, żeby przeczytać o tym jak to kochana władza rozbija się limuzynami za nasze pieniądze. Niby nic niezwykłego, ludzi od zawsze przyciąga sensacja, ale kiedy taka sytuacja (wpadka, lub nietakt) zaczyna się powtarzać, to jej bohater staje na celowniku wszystkich dziennikarzy. To właśnie przytrafiło się pewnemu Bronkowi, którego na potrzeby tego tekstu będę nazywać wesołym.



niedziela, 6 lutego 2011

Polityka: Kolorowe bohomazy

SystemAutomatycznegoKOdowania
Dziś będzie barwnie i kolorowo. Najpierw o jakże poważnych politycznie decyzjach, związanych z mniej poważnymi malowidłami. Później o żartobliwych i śmiesznych scenach z patetycznego życia politycznego. Do dzieła.

Od pewnego czasu trójmiejska społeczność żyje wiadomościami o malowidłach z gdyńskiej stacji kolejowej oraz graffiti znajdującego się przy miejskim stadionie w Gdańsku. Włodarze dworca Gdynia Główna od razu podjęli decyzję, iż znalezione pod kilkoma warstwami farby malowidła sopockich artystów z 1957 roku zostaną na swoim miejscu. Od teraz, to one mają stanowić o uroku zdjęcia, a za przystawkę ma służyć restauracja, gdzie mają zbierać się elity. Natomiast graffiti będące nawiązaniem do PRL-owskiej flagi kibiców miało zniknąć, ze względu na nienawistne przesłania. „Wrzeszcz – nie lubimy obcych”. Fakt, wielka to nowość, że mieszkańcy jednej z dzielnic dumnie zaznaczają swoje pochodzenie, nawołując przy tym do agresji i gwałtów na księżach. Chyba, że poniosło mnie w interpretowaniu tych frazesów? Ktoś poszedł jednak po rozum do głowy i po wielu perturbacjach, malowidło zostanie na swoim miejscu, a obok powstaną nowe, analogiczne. Aby uniknąć politycznych i poprawnościowych spięć, na każdym z nowych dzieł, ma widnieć data powstania flagi.

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Polityka: Beztroski Niesiołowski



Smoleńskiej telenoweli ciąg dalszy. Media codziennie karmią nas nowymi faktami dotyczącymi katastrofy z 10 kwietnia. Chociaż nie wiem czy słowo ‘fakt’ jest poprawne. To raczej nic nie wnoszące do sprawy newsy, które mają nam zamydlić oczy. Trzeba przecież jakoś pokazać zaangażowanie rządu, który wszystkiego skrupulatnie dogląda. Phi!

piątek, 14 stycznia 2011

Polityka: Polityczny 2010 i co dalej?

Jaki to był rok? Zły, dobry, nieciekawy, zaskakujący?

Myślę, że wszystkiego po trochu. Zaczął się spokojnie, by w kwietniu wstrząsnąć tragedią, która rozegrała się w Smoleńsku, następnie powtórnie zasmucić nas powodzią, która odebrała dach nad głową wielu ludziom i była kartą przetargową w początkowej fazie przyspieszonej kampanii prezydenckiej. Później o powodzianach nagle zapomniano, gdyż rozpoczęła się wielka gonitwa o fotel prezydenta.