SystemAutomatycznegoKOdowania
Pierwszy tekst z cyklu SystemAutomatycznegoKOdowania na tym blogu pojawił się aż 9 miesięcy temu i z pewnością nadszedł już czas na kolejny. Z racji okresu pomiędzy pierwszym, a aktualnym felietonem, nazwijmy go umownie moim kolejnym potomkiem. Chyba zaaplikował mi się jakiś instynkt rodzicielski. A nieco poważniej, w Polsce zbliżają się wybory, więc wypadałoby zwrócić uwagę na huczną kampanię wyborczą.
Do wspomnianych wyborów jeszcze 3 tygodnie i o dziwo… na razie żadnych afer i pomyj. Jedyną paranormalną rzeczą są sporne kwestie, które nie pozwalają nam skonfrontować naszych polityków w trakcie debaty. Co prawda takowy temat pojawił się na salonach, jednak ni w ząb, nasi decydenci nie potrafią się porozumieć i z przydatnej debaty nici. Dlaczego przydatnej, skoro większość obywateli ma już swoje typy? Choćby dlatego, iż niektórzy swoje poglądy lepią z wizualnych aspektów, bądź też tego, co napomknie się w mediach. Komu chce się czytać programy wyborcze? A przecież to w ten sposób powinniśmy weryfikować, kto jest najbliższy naszym poglądom. Konfrontacja w postaci debaty byłaby w tym przypadku dużym ułatwieniem. Ale cóż… na razie nic nie wskazuje na to, że dojdzie do owej debaty, a nam pozostaje czekać, aż kampania się rozkręci, gdyż na razie powiewa nudą.



