
Festiwalowy sezon w pełni.
Jedni przy dźwiękach dobrej muzyki brudzą kalosze openerowskim błotem, inni z utęsknieniem czekają na Riverside.
Ja wygrałam bilet na Global Gathering.
Jak było?
Gdybym miała użyć jednego słowa, które opisuje moje wrażenia po tak wielkiej imprezie, byłoby to "miazga".
Zmiażdżył mnie rozmiar głównej sceny. Zmiażdżyły efekty świetlne w postaci laserów. Wreszcie zmiażdżyła mnie obecność największych dj-ów trance'owych świata.




