poniedziałek, 11 lipca 2011

Muzyka: Imprezowo-Globalowo


Festiwalowy sezon w pełni.
Jedni przy dźwiękach dobrej muzyki brudzą kalosze openerowskim błotem, inni z utęsknieniem czekają na Riverside.
Ja wygrałam bilet na Global Gathering.


Jak było?
Gdybym miała użyć jednego słowa, które opisuje moje wrażenia po tak wielkiej imprezie, byłoby to "miazga".
Zmiażdżył mnie rozmiar głównej sceny. Zmiażdżyły efekty świetlne w postaci laserów. Wreszcie zmiażdżyła mnie obecność największych dj-ów trance'owych świata.

niedziela, 10 lipca 2011

Społeczeństwo: Być poza

Kilka lat temu w Polsce stało się modne klasyfikowanie ludzi według słuchanej muzyki, ubioru, a nawet fryzury. W ten prosty sposób każdy, kto nosił bluzę z kapturem zostawał hip-hopowcem, a długowłosy „ brudasem”. To zjawisko jest proste do wytłumaczenia: potrzebujemy uproszczeń, aby łatwiej poruszać się pośród innych. Jednak, co zrobić, kiedy coraz większa liczba osób chce wyrwać się ze szpon określników i stać z boku?



No właśnie każdy z Nas to kiedyś przerabiał. Po raz pierwszy w okresie dojrzewania. Wtedy chcieliśmy być inni niż rodzice i buntowaliśmy się na każdym kroku. Naszym celem było stanie poza przyjętymi normami, zachowywanie się inaczej niż znienawidzeni „ starzy”. Najczęściej taka postawa przechodzi wraz z ulotem nadmiaru hormonów i ostatnim wyciśnięciem pryszcza, ale czasami… Niektórzy pomimo upływu czasu cały czas buntują się przeciwko normom i klasyfikacjom, nie chcą być tacy jak inni. Rozumiem ich, ponieważ sam uważam siebie za indywidualistę, ale taka postawa niesie ze sobą sporo niebezpieczeństw.

wtorek, 28 czerwca 2011

Społeczeństwo: Nie krzywdźmy najmłodszych

Nie od dziś wiadomo, że najłatwiej zwycięża się ze słabszym rywalem. A takim niewątpliwie są małe dzieci. Ostatnio Polskę obiegły informacje, jakoby w naszym kraju adopcja dzieci przez pary homoseksualne była legalna. O ile jestem w stanie zrozumieć wojnę wytoczoną silnym mężczyznom, jakimi są kibice, o tyle też będę krzyczał w obronie najmłodszych, którzy nie są w stanie się bronić.

Nieco pominę kwestię tolerancji, czy politycznej poprawności, która w swej hipokryzji zatacza koło. Można dyskutować, czy dyskryminować homoseksualistów, czy nie, czy pozwolić im na śluby, czy też surowo tego zakazać. Kwestia adopcji jest jednak dla mnie bezdyskusyjna. Dziwi mnie, że ktoś w ogóle jest w stanie się na to zgodzić. Niszczyć życie dziecka już od jego najmłodszych lat? To karygodne!

piątek, 24 czerwca 2011

Muzyka: Kim jest Goblin?

W jednej z poprzednich recenzji mojego autorstwa narzekałem na poziom amerykańskiego rapu. Na to, że nowi artyści zamykają się w schemacie tekstów o kasie, dziwkach i paleniu marihuany. Zgodzicie się pewnie ze mną, że czasami miło się zaskoczyć, a jeszcze bardziej, kiedy płyta, którą słuchacie jest bardzo dobra. Nieznany wcześniej, młody amerykański raper- Tyler the Creator, pokazał, że nadal można nagrać rapowy album, który będzie ciekawy i oryginalny, a co więcej można go dobrze sprzedać.



Nie słyszeliście wcześniej o Tylerze? Spokojnie, ja przed miesiącem, też go nie znałem. Kiedy po raz pierwszy włączyłem jego solowy album pt. „ Goblin” to przyznam się Wam, że nie rozumiałem, co takiego widzą w nim Internetowi krytycy. Sprzedaż płyty, jak na postać, która przed rokiem pojawiła się w Internecie, również wskazywała, że mam do czynienia z kimś szczególnym. Całkiem możliwe, że do głosu doszła moja wrodzona awersja do popularnych rzeczy, ale mniejsza o to. Potrzebowałem kilku przesłuchań, aby zrozumieć, że wydawnictwo Tylera to bardzo dobra płyta, jednak nie zgadzam się z opiniami niektórych, że to najlepsze rapowe wydawnictwo od dłuższego czasu. Nie rozumiem, również gigantycznego hype’u na tego młodego artystę.

czwartek, 16 czerwca 2011

Polityka: Polityczne bagienko

SystemAutomatycznegoKOdowania

Pisząc ten artykuł, nieco się boję. Ostatnio jest bardzo głośno o brawurowych akcjach ABW. Po przeczytaniu tego tekstu radzę więc usunąć historię odwiedzanych stron internetowych, a najlepiej spalenie i zlikwidowanie prochów komputera. Tak będzie najbezpieczniej.
Dawno na łamach tej otóż hybrydy nie było nic z cyklu AutomatycznegoKodowania. Czas więc nadrobić zaległości. Na szczęście nasza scena polityczna jest doskonałą pożywką dla moich kpin. Zastanawiam się tylko, czy jeszcze wolno mi używać nazwisk polityków, czy też skończy się to dla mnie więzieniem, lub grzywną. Stadiony już pozamykali. Rzekomo czekają na wyrok, a grozi im do roku pozbawienia wolności, czyli do czasu otwarcia EURO. Notabene z tym otwieraniem jest bardzo wesoło, bo jeszcze oficjalnie nie otwarto stadionu w Gdańsku, a już jest zamknięty.

Książka: "Kilka nocy poza domem"- kilka godzin w skmce


Dostałam wskazówki, jak szkolić swój warsztat. A jedną ze wskazówek było przeczytanie książki Tomasza Piątka "Kilka nocy poza domem".

Nie wiem, czy to porywająca akcja, czy po prostu głód czytania sprawił, że przeszło dwustu-stronicową książkę zjadłam w kilka godzin.

Autor w ciekawy sposób ukazuje realia pracy w redakcji na początku nowego tysiąclecia.
Książka powstała w 2002 roku, więc nie brakuje w niej zachłyśnięcia się komputeryzacją i nowoczesnością, a jednocześnie pokazane są w niej najpierwotniejsze instynkty.

czwartek, 2 czerwca 2011

Muzyka: Dzieciństwo zatopione w nostalgii


W swojej dalece już posuniętej muzycznej setliście, zatrzymałem się ostatnio na projekcie niezwykłym. Nigdy nie przywiązywałem do niego jakiejś szczególnej wagi, ale dopiero po czasie, przekonałem się o jego magii. Być może musiałem do tego albumu dorosnąć, zatrzymać się w codziennym biegu zdarzeń i uświadomić sobie jak wiele straciłem…

Retrospektywna podróż w okres dzieciństwa okraszona niezwykle wyszukaną alternatywą. Tak w jednym zdaniu można by określić twórczość Lenny Valentino. Projekt to niezwykły choć istniał zaledwie trzy lata i wydał jedną płytę. W tym wypadku jednak w grę wchodziła nie ilość, a jakość.