Piękny dzień, społeczeństwo w różowych okularach, na niebie tęcza, a w tramwaju… para gejów poprawiająca sobie grzywki, obściskując i całując się przy tym. Czy do tego dąży tolerancja czerpana z zachodu? Wolności słowa nie ma przecież i u nas, i u nich.

Niektórzy doskonale zdają sobie sprawę z mojej nieprzychylności w kierunku homoseksualistów. Dla niektórych jestem zaś anonimowy i jeszcze nie poruszano tej kwestii na owym blogu. Może najwyższy czas? Ostrzegam, że powieje kontrowersją, dlatego czytelników o słabych nerwach zachęcam do zamknięcia laptopa, lub szybkiego przeskoczenia na stronę Gazety Wyborczej (o zgrozo! użyłem poprawnej nazwy).




